Hosting a pozycjonowanie. Jak wybrać hosting przyjazny SEO?

Hosting a pozycjonowanie
Czy wybór dobrego hostingu może zwiększyć widoczność w Google? Jakie elementy mają znaczenie, kiedy zależy nam na pozycjonowaniu strony - wydajność hostingu i szybkość strony, bezpieczeństwo, a może lokalizacja? Sprawdź!
Ponad 18700 portali, 12200 influencerów, 260 dziennikarzy. Jedna platforma.
Załóż konto

Szybkość hostingu

Szybkość strony jako czynnik rankingowy Google

Core Web Vitals - nowe wytyczne Google w zakresie szybkości strony

Szybkość hostingu a SEO: Niezależne badanie

Szybkość hostingu a crawl budget

Co wpływa na szybkość hostingu?

1. CPU i RAM

2. Dysk

3. Oprogramowanie serwera

4. Wersja PHP

5. Dodatki przyspieszające stronę

Jak sprawdzić szybkość strony (i hostingu)?

Bezawaryjność hostingu

Awaria hostingu a SEO

Jak wybrać bezawaryjny hosting?

1. Uptime

2. SLA

Bezpieczeństwo hostingu

Włamanie na stronę WWW a Google

Jak wybrać bezpieczny hosting?

1. Certyfikaty SSL

2. WAF

3. Separacja stron WWW

Lokalizacja hostingu

Jak wybrać lokalizację hostingu?

Lokalizacja hostingu a strony międzynarodowe i wielojęzyczne

“Złe sąsiedztwo” na hostingu współdzielonym

A co z “hostingami SEO”?

Podsumowanie 

 

Szybkość hostingu

Pierwszym i najważniejszym aspektem związanym z hostingiem, wpływającym na SEO i widoczność strony jest bez wątpienia szybkość i wydajność hostingu, która przekłada się na szybkość strony WWW.

Hosting to fundament, którego zadaniem jest utrzymywanie strony WWW, aby działa szybko i niezawodnie. Dobry i wydajny hosting, potrafi naprawdę sporo pomóc w pozycjonowaniu strony, która nie jest super zoptymalizowana. I na odwrót - kiepski i wolno działający hosting, może zniwelować efekty świetnie zoptymalizowanej strony i najlepszej kampanii SEO.
 

Szybkość strony jako czynnik rankingowy Google

Google pierwszy raz o szybkości strony jako czynniku, który może wpływa na SEO, napisał w 2010 roku na swoim blogu Google Webmaster Central Blog we wpisie “Using site speed in web search ranking”

Szybkość strony jako czynnik rankingowy w Google - 2010 rok (źródło)
 

We wpisie napisano, że szybkość strony wpływa nie tylko na pozytywne doświadczenie użytkowników przeglądających szybką stronę (user experience), ale i na koszty związane z przesyłem większej ilości danych, więc wyszukiwarka będzie brała pod uwagę szybkość strony przy ustalaniu wyników wyszukiwania.

W tym samym czasie Google udostępniło też webmasterom dodatek do przeglądarki Firefox, służący do analiz szybkości działania strony (Page Speed), oraz odpowiedni raport w Google Serach Console (zwanym wtedy jeszcze - Webmaster Tools).

Raport “Site performance” w Webmaster Tools w 2010 r (źródło)
 

8 lat później, gdy udział urządzeń mobilnych (smartfony, tablety) w wyszukiwaniach w Google zaczynał przewyższać urządzenia desktopowe (komputery, laptopy), firma wykonała kolejny krok zwiększający znaczenie szybkości stron na SEO. W 2018 roku Google zapowiedziało - a kilka miesięcy później wdrożyło - tzw. Speed Update, który wdrożył szybkość strony jako znaczący czynnik wpływający na pozycjonowanie strony w Google zarówno w desktopie, jak i na mobile.

Ogłoszenie i wprowadzenie Speed Update w 2018 roku (źródło)
 

Core Web Vitals - nowe wytyczne Google w zakresie szybkości strony

W maju 2020 wyszukiwarka z Mountain View ogłosiła oficjalnie 3 najważniejsze wskaźniki, które mają kluczowe znaczenie dla optymalizacji stron internetowych. Są to - według Google - 3 kluczowe aspekty, które mają realny wpływ na doświadczenie użytkownika z odwiedzin na stronie WWW.

Core Web Vitals obejmują 3 kluczowe elementy:

  • LCP (Largest Contentful Paint / Największe wyrenderowanie treści) - jest to czas, w którym strona internetowa jest w stanie załadować największy widoczny na ekranie element (np. dużą grafikę, wideo, slider). Wskaźnik ten powinien wynosić mniej niż 2,5 sek.
  • FID (First Input Delay / Opóźnienie przy pierwszym działaniu) - jest to wskaźnik, który pokazuje po jakim czasie od załadowania, strona jest interaktywna i pozwala użytkownikowi na interakcję (np. kliknięcie w link czy przycisk). Wskaźnik ten powinien wynosić mniej niż 100 ms.
  • CLS (Cumulative Layout Shift / Zbiorcze przesunięcie układu) - wartość w przedziale od 0 do 1, która pokazuje, jak bardzo elementy układu strony są przesuwane w trakcie ładowania witryny. Wskaźnik ten powinien wynosić mniej niż 0,1.

 

Core Web Vitals: LCP, FID i CLS (źródło)
 

Wszystkie trzy wskaźniki, wraz z kilkoma innymi takimi jak dostosowanie strony dla urządzeń mobilnych (mobile friendly), bezpieczeństwo strony (Safe Browsing), certyfikat SSL (HTTPS) i brak irytujących reklam, od 2021 roku wejdą w skład tzw. czynników page experience, które będą miały wpływ na pozycje i widoczność strony w wynikach organicznych Google.

Page experience: sygnały wpływające na wyniki Google (źródło)
 

Pośrednio, szybkość hostingu ma wpływ na wszystkie 3 wskaźniki. Choć najbardziej na dwa pierwsze (LCP i FID). Spore znaczenie oprócz wydajnego hostingu ma także optymalizacja szybkości samej strony WWW.
 

Szybkość hostingu a SEO: Niezależne badanie

Niezależne badanie w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie “Czy szybkość strony i hostingu ma wpływ na pozycjonowanie w Google?” Przygotował specjalista SEO i bloger - Neil Patel. Przebadał on 143 827 adresów URL, 5000 losowo wybranych fraz kluczowych i TOP 30 wyników dla każdej z nich szukając korelacji między szybkością strony, a jej pozycją w Google.

Ze wszystkich “części składowych”, które odpowiadają za załadowanie strony internetowej w przeglądarce użytkownika, największy wpływ pozycję w Google miał first byte, czyli parametr TTFB.

Korelacja z wynikami Google (źródło)
 

Co to jest TTFB? Time To First Byte (TTFB) to miara, która jest stosowana do określenia czasu reakcji hostingu (serwera) na zapytanie użytkownika. TTFB określa czas, który upływa od wysłania zapytania przez użytkownika, do odebrania pierwszego bajtu danych od serwera. Czyli w skrócie: Jak szybko hosting zacznie “wysyłać” stronę.

TTFB jest jednym z elementów po stronie back-endu (serwera i kodu strony WWW), który odpowiada za całkowity czas załadowania się strony.

TTFB w Chrome Web Tools
 

Badanie na 143 827 stronach internetowych pokazało jasno, że właśnie ten parametr miał największe znaczenie dla pozycji strony w Google.

TTFB a pozycja strony (źródło)
 

Z wyników badania, bloger wyciągnął 3 zasadnicze wnioski:

  1. Szybkość strony jest ważna. Jest to jeden z czynników wpływających na pozycję w wynikach wielkiego G. Choć jeden z wielu i nie najważniejszy, to warto o niego zadbać.
  2. UX jest superważne. Wniosek do którego - jak widać - doszło też Google, prezentując Core Web Vitals, które ma za zadanie zastąpić syntetyczne i często subiektywne testy szybkości.
  3. Najpierw zadbaj o TTFB! To najważniejsza metryka, na której warto skupić się w pierwszej kolejności. Warto przede wszystkim o nią zadbać.

Jak powszechnie wiadomo, Google prezentuje różne wyniki wyszukiwania dla różnych słów i fraz kluczowych, próbując odkryć intencję użytkownika używającego wyszukiwarki. Korelację między TTFB i szybkością strony a pozycją w Google dla dowolnej wybranej przed frazy kluczowej, można sprawdzić samodzielnie za pomocą polskiego narzędzia Surfer.

Load time i TTFB a pozycja strony dla przykładowej frazy (źródło)
 

Szybkość hostingu a crawl budget

Szybkość działania hostingu, a co za tym idzie szybkość samej strony WWW, ma też wpływ na tzw. crawl budget.

Crawl budget, czyli inaczej budżet indeksowania strony określa liczbę stron, którą jest w stanie zindeksować robot Google (Googlebot) w obrębie konkretnej domeny.

Jeżeli mamy statyczną, prostą stronę-wizytówkę, na której nic się nie zmienia, to crawl budget nie ma dla nas większego znaczenia. Jeśli jednak mamy stronę, która się zmienia (np. blog, na którym pojawiają się nowe wpisy czy komentarze czytelników), powinno nam zależeć na tym, aby Googlebot jak najczęściej gościł na naszej stronie.

Na crawl budżet mają wpływ takie czynniki jak:

· crawl rate limit - limit podstron odwiedzanych przez robota w konkretnych odstępach czasu, na co wpływ ma tzw. crawl health, czyli krótki czas reakcji hostingu (TTFB), prawidłowe nagłówki HTTP odpowiedzi i brak błędów, szybkość ładowania strony

· crawl demand - zapotrzebowanie na indeksowanie, które zależy m.in. od popularności strony i tego, jak często pojawiają się na niej nowe treści

Na crawl budget wpływają także inne czynniki, takie jak: problemy z nawigacją na stronie, powielone treści w ramach strony (duplicate content), strony błędów bez odpowiednich kodów w nagłówkach, zhakowana strona czy niska jakość strony i “spamerskie treści”.

Ważnym elementem jest jednak wspomniany crawl health, w ramach którego Google sprawdza jak szybko działa hosting i strona, oraz - co za tym idzie - jak często Googlebot może indeksować stronę. Im szybszy hosting, niższy TTFB i szybsza strona, tym chętniej i częściej robot Google będzie ją odwiedzał i indeksował.

Czy szybkość strony wpływa na crawl budget? TAK (źródło)
 

Crawl budżet dla naszych stron możemy sprawdzić w Google Serach Console w zakładce Starsze narzędzia i raporty -> Statystyki indeksowania. Znajdziemy tam dane za ostatnie 90 dni pokazujące:

· liczbę stron indeksowanych dziennie

· liczbę kilobajtów danych pobieranych dziennie

· czas spędzony na pobieraniu strony (w milisekundach)

Przykładowe statystyki indeksowania w Google Search Console (źródło)
 

Co wpływa na szybkość hostingu?

Jak wybrać hosting, który będzie szybki, a strony uruchomione na nim będa działały wydajnie i ładowały się możliwie jak najszybciej? Oto najważniejsze parametry hostingów współdzielonych, na które trzeba zwrócić uwagę pod kątem szybkości.
 

1. CPU i RAM

CPU to po prostu procesor. RAM to pamięć. Oba elementy są niezbędne do wykonywania jakichkolwiek operacji na serwerze, takich jak np. załadowanie strony internetowej.

Każde odwiedziny na stronie generują sporo różnych operacji, które musi wykonać procesor i do których niezbędny jest odpowiedni zapas RAM. Im strona jest bardziej rozbudowana (więcej zapytań do bazy czy po prostu więcej wtyczek w przypadku WordPressa), tym strona potrzebuje większej ilości zasobów.

I zupełnie jak na każdym innym komputerze, tak i na serwerze - im więcej dostępnej mocy procesora i RAM-u, tym szybciej całość działa.

W przypadku hostingu współdzielonego w większości przypadków nie mamy gwarantowanych i wydzielonych zasobów tylko dla siebie, ale współdzielimy je z innymi użytkownikami serwera (w przeciwieństwie do usług VPS czy serwerów dedykowanych). Ostatecznie jednak zlecanym przeze mnie dostępnym minimum jest 1 rdzeń procesora (1 vCore / 1 GHz / 100% CPU) i 1 GB RAM.
 

2. Dysk

Na szybkość działania stron WWW na hostingu, wpływa też użyty tam rodzaj dysku. Im szybszy - tym lepiej.

Tak jak w przypadku PC-tów, tak i w firmach hostingowych możemy spotkać się z 3. rodzajami dysków: HDD (dysk talerzowy), SSD (dysk półprzewodnikowy) i SSD NVMe (dysk półprzewodnikowy z interfejsem NVM Express).

Jak wygląda szybkość zapisu i odczytu na poszczególnych typach dysków?

Prędkości dysków HDD, SSD i SSD NVMe (źródło)
 

Szukając hostingu, który będzie szybki, zdecydowanie warto odrzucić rozwiązania oparte o dysku HDD. Zamiast tego warto postawić na hosting na dyskach SSD, lub - jeszcze lepiej - SSD NVMe. Minusem tych ostatnich jest cena za 1 GB powierzchni - hostingi na dyskach SSD NVMe oferują często mniejszą pojemność dysków niż SSD w podobnych cenach.

Ważnym parametrem, o którym warto pamiętać w przypadku dysków na hostingach, jest IOPS (input/output operations per second), czyli ilość operacji na sekundę. Jak się możesz domyślić, im jest ona wyższa, tym ostatecznie hosting działa szybciej. Niektóre firmy hostingowe ograniczają jednak ten parametr do wartości poniżej 100 IOPS, co drastycznie zmniejsza wydajność dysku. Warto na to uważać!

Warto też zawsze sprawdzić (i w razie potrzeby dopytać), czy hosting przechowuje całość danych na szybkich dyskach. Bywa tak, że hosting owszem, oferuje dyski SSD lub SSD NVMe, ale przykładowo tylko dla baz danych. A w tym samym czasie reszta plików składających się na stronę WWW, przechowywana jest na starych i wolnych talerzowych dyskach HDD.
 

3. Oprogramowanie serwera

Oprócz samego sprzętu każdy hosting to też oprogramowanie, które na nim działa. Mowa o serwerze HTTP, a tych jest kilka i mogą działać naprawdę różnie - zarówno wolniej, jak i szybciej.

Do 3. najczęściej stosowanych rozwiązań należą: Apache, nginxLiteSpeed. Kolejność nie jest przypadkowa. Apache jest najwolniejszym serwerem HTTP z całej trójki. Znacznie szybszym rozwiązaniem jest nginx. LiteSpeed bije jednak na głowę oba rozwiązania, uzyskując najlepsze wyniki wydajności.

Poniżej wyniki testu, wykorzystujący wydajności WordPressa działającego na HTTP/2. Jeśli chodzi o ilość zapytań obsłużonych przez serwer na sekundę to:

· LiteSpeed jest do 12x szybszy od Nginx

· LiteSpeed jest do 84x szybszy od Apache

Porównanie wydajności: Apache, nginx, LiteSpeed (źródło)
 

Jeśli więc możesz - wybierz hosting oparty o LiteSpeed. A jaki już masz taki hosting, polecam świetną bezpłatną wtyczkę do cache i optymalizacji - LiteSpeed Cache - przygotowaną przez producenta tego oprogramowania serwerowego. Działa na WordPresss, Magento, XenForo, PrestaShop, MediaWiki, Drupal, Joomla, OpenCart, Lavarel i ShopWare.
 

4. Wersja PHP

Zostając jeszcze przy temacie oprogramowania, nie można nie wspomnieć o PHP, który jest językiem programowania, napędzającym większość stron internetowych na świecie (w tym tych opartych o WordPress).

PHP ulega zmianom i aktualizacjom, a każda kolejna wersja oprócz usprawnień dla programistów czy łatek bezpieczeństwa, zawiera też optymalizacje zwiększające szybkość działania.

Wydajność PHP w wersjach: 5.6, 7.0, 7.1, 7.2 i 7.3 (źródło)
 

Aktualnie, “główne” wersje PHP ukazują się co roku, a drobne aktualizacje łatki i poprawki - cześciej. Zdecydowanie warto wybrać hosting, który na bieżąco aktualizuje wersję PHP na swoich serwerach i udostępnia je klientom.

No i warto w panelu swojego hostingu sprawdzić raz na jakiś czas, jaką mamy wersję PHP i samodzielnie ją “podwyższyć”, na co pozwala większość przyzwoitych firm hostingowych w wramach tzw. funkcji MultiPHP.
 

5. Dodatki przyspieszające stronę

Przeglądając oferty firm hostingowych w poszukiwaniu wydajności i szybkości działania, warto zwrócić także uwagę to, czy w ofercie znajdziemy RedisMemcached. Wystarczy jeden z nich, bo ich działanie jest podobne.

Redis i Memcached to usługi podobne do baz danych, ale nie przechowujące informacji na dysku (jak w przypadku baz np. MySQL, PostgreSQL czy MariaDB), ale w pamięci operacyjnej (RAM), z której korzystanie jest znacznie szybsze.

I właśnie dzięki tej szybkości, część najpotrzebniejszych informacji można przechowywać pod ręką w pamięci RAM, przy przygotowywaniu strony WWW przez serwer dla użytkownika. Efekt - strona działa znacznie szybciej.

Zdecydowanie warto wybrać hosting, który obsługuje Redis lub Memcached i użyć wtyczki do WordPressa czy innego systemu CMS, aby część najpotrzebniejszych informacji dla strony, bloga czy sklepu internetowego, była trzymana właśnie tam w formie cache.
 

Jak sprawdzić szybkość strony (i hostingu)?

Narzędzi do testowania szybkości działania stron WWW jest naprawdę sporo, ale warto wspomnieć o jednym - i najważniejszym z nich - chodzi o pochodzące od Google - PageSpeed Insights.

Narzędzie to po podaniu adresu strony pokazuje ocenę punktową w skali od 0 do 10, testując adres URL na 2 urządzeniach: na komputerach i urządzeniach mobilnych (“na komórki”).

Wynik sprawdzania PageSpeed Insight dla Wikpedia.org
 

Wyniki szybkości strony wyświetlane są zarówno dla danych laboratoryjnych (czyli zebranych podczas wykonywania testu), jak i dla zgromadzonych rzeczywistych danych z ostatnich 28 dni, pochodzących m.in. od osób korzystających z przeglądarki Chrome.

Oprócz oceny punktowej w PSI dostajemy także informację:

· jakie wyniki uzyskuje testowana strona dla Core Web Vitals i czy spełnia podstawowe wskaźniki internetowe

· co można poprawić na stronie, aby ładowała się szybciej i uzyskała lepszy wynik

Wskazówki optymalizacyjne w PageSpeed Insight
 

Dlaczego to narzędzie powinno być dla nas najważniejsze? Ano dlatego, że roboty Google oceniają stronę w ten sam sposób jak PSI. Widzą te same parametry i dane. Uzyskując więc dobrą ocenę “na zielono” (powyżej 90 punktów) w PageSpeed Insight, dla wszystkich naszych podstron (nie tylko strony głównej!), możemy złożyć, że Google również oceni naszą stronę dobrze pod względem szybkości.

Na marginesie: warto pamiętać, że to tylko narzędzie, które ocenia pewne parametry. Nie zawsze bezpośrednio lepszy wynik i punktacja w PSI, równa się szybsza strona. Dlatego warto oprócz tego wskazówek z narzędzia, zdroworozsądkowo podejść do tematu przyspieszania strony, myśląc gównie o użytkownikach końcowych odwiedzających nasz serwis, a nie tylko punktowym wyniku.

Szybkość strony (czas odpowiedzi serwera i wyniki z PageSpeed Insights) wchodzą także w skład oceny technicznej w skali 0–10, każdej ze stron w WhitePress, dostępnej do współpracy przy publikacji artykułów i prowadzeniu działań marketingowych.

Ocena techniczna stron w WhitePress (źródło)
 

Bezawaryjność hostingu

Oprócz szybkości hostingu, duże znaczenie ma także jego stabilność i bezawaryjne działanie.

Każdy potrafi sobie wyobrazić problemy związane z awarią czy długimi przestojami w działaniu hostingu. Strony nie działają, klienci uciekają do konkurencji, maile nie dochodzą. Po prostu sparaliżowany biznes. A jaki to ma wpływ na SEO?
 

Awaria hostingu a SEO

Od dłuższego już czasu Google stara się aktualizować wyniki wyszukiwania niemal w czasie rzeczywistym. Szczególnie widać to w przypadku zapytań na frazy związane z aktualnymi wydarzeniami, czy trendami. Roboty Google są też w stanie dosyć szybko wyłapać, że strona internetowa nie działa i znacznie obniżyć jej pozycję w wynikach, a gdy niedostępność się przedłuża - całkowicie ją wyindeksować.

Przykładem takiego działania “real time” niech będzie awaria jednego z największych dostawców serwerów w Europie - firmy OVH. Oprócz hostingu firma ta oferuje m.in. także serwery dedykowane, na których to oparte są niektóre całe firmy hostingowe. W listopadzie 2017 roku miała miejsce spora awaria. Od rana, do godzin popołudniowych, przestała działać znaczna część stron WWW utrzymywanych na serwerach tej francuskiej firmy.

Czy taka kilkunastogodzinna awaria może wpłynąć na pozycje strony w wynikach wyszukiwania? Owszem! Jeszcze tego samego ranka monitoringi pozycji w wielu firmach SEO pokazywały spadki jak przy jakiejś wielkiej i nieoczekiwanej aktualizacji algorytmu. Google praktycznie w czasie rzeczywistym obniżył pozycje niedziałających stron.

Spadek pozycji dla kilkuset fraz podczas awarii OVH w 2017 roku (źródło)
 

Na szczęście w tym przypadku awaria była dosyć krótka, więc w kolejnych dniach widoczność stron dotkniętych problemem wracała do czasu sprzed awarii. Choć gdyby takie sytuacje były częstsze lub gdyby awaria trwała znacznie dłużej - efekty mogłyby być o wiele gorsze.

Dziś bezawaryjne działanie hostingu to podstawa nie tylko jeśli chodzi o SEO, ale i o stabilność i działanie całego biznesu.
 

Jak wybrać bezawaryjny hosting?

Trzeba sobie powiedzieć wprost: Awarie się zdarzają i będą się zdarzały. Tak samo, jak krótkie przestoje (zazwyczaj w środku nocy), które są czasem wymagane do przeprowadzenia prac konserwacyjnych na hostingu. Warto jednak wybrać hosting, który takich awarii ma niewiele i bierze na poważenie kwestię nieprzerwanego działania usług.
 

1. Uptime

Pierwszą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest uptime. Uptime to czas nieprzerwanej pracy komputera (serwera, hostingu) i dostępności usług.

Niestety firmy hostingowe niezbyt chętnie dzielą się informacją o aktualnym uptime swoich serwerów. Ciężko też na stronach większości hostingów znaleźć informację o procentowym czasie bezawaryjnego działania usług. A szkoda, bo transparentność zawsze jest w cenie.

Warto zatem na własną rękę poszukać informacji o awariach i problemach z hostingiem, które miały miejsce w przeszłości. Dzięki temu dowiemy się, czy awarie są częste i jak firma radziła sobie z rozwiązywaniem problemów.

A gdy jesteśmy już klientem konkretnego hostingu, dobrym pomysłem może okazać się uruchomienie własnego monitoringu dostępności naszej strony WWW, aby szybko wyłapać potencjalne awarie nie tylko z hostingiem - ale też z samym działaniem naszej strony. Usługi do monitoringu oferują zazwyczaj powiadomienia e-mail i SMS o niedostępności strony.

Uptime hostingu w niezależnym monitoringu (źródło)
 

2. SLA

Drugą ważną informacją, której powinniśmy szukać na stronie WWW z ofertą hostingu, jest SLA. SLA (ang. Service Level Agreement) to zapisy w umowie (lub osobna umowa) określająca utrzymanie dostępności/jakości usług na wskazanym poziomie.

W praktyce, w firmach hostingowych możemy spotkać się z SLA na poziomie od 99.00% do 99.99%. Te procenty określają przez jaką część czasu w skali miesiąca, usługa będzie działała bez żadnych przerw. 99% oznacza maksymalny czas niedostępności 432 minuty w skali miesiąca, a 99.99% to już tylko max. 4 minuty i 19 sekund niedziałającego hostingu. Najczęściej spotkasz w ofertach wartości gdzieś pomiędzy nimi.

Co się dzieje, gdy awaria jest dłuższa i SLA zostanie złamane? Warto przeczytać regulamin czy warunki usług, bo w takiej sytuacji może przysługiwać nam np. zwrot części pieniędzy czy proporcjonalne przedłużenie ważności usług.

Warto wybrać firmę hostingową, która:

· podaje SLA na swojej stronie

· oferuje wysoki poziom SLA (najlepiej co najmniej 99.50%)

· ma zapisy o konkretnych rekompensatach w przypadku przekroczenia poziomu SLA
 

Bezpieczeństwo hostingu

Od szybkości i bezawaryjnego działania, nie mniejsze znaczenie dla pozycjonowania i widoczności w Google ma kwestia bezpieczeństwa hostingu.

Strony internetowe są na ciągłym celowników włamywaczy i cyberprzestępców, którzy próbują uzyskać do niej dostęp. I nie robią tego dla zabawy - dla nich to “biznes”, którego fundamentem jest wyszukiwanie nowych dziur, skanowanie internetu w poszukiwaniu lub i automatyzowanie ataków. A jaki to ma wpływ na SEO?

Zhakowana strona WWW do dla przestępcy źródło zarobku. A sposobów na ten zarobek może być wiele - od wykradania danych zarejestrowanych użytkowników, przez wstrzykiwanie złośliwych kodów i linków na naszą stronę czy kopanie kryptowalut na komputerach odwiedzających, po przekierowywanie ich na strony ze złośliwym oprogramowaniem czy oszustwami.
 

Włamanie na stronę WWW a Google

Dlatego Google już od jakiegoś czasu oznacza strony zainfekowane złośliwym oprogramowaniem za pomocą mechanizmu Google Safe Browsing (który to jest/będzie czynnikiem rankingowym w ramach wspomnianego przy okazji szybkości - Page experience). Dzięki takiemu oznaczeniu m.in. nie będzie możliwości odwiedzenia strony z wyszukiwarki Google, a wynik w SERP zostanie oznaczony specjalnym ostrzeżeniem.

Oznaczenie “Ta witryna mogła paść ofiarą ataku hakerów” w SERP Google (źródło)
 

Czasem możemy nie zauważyć nawet włamania na naszą stronę WWW. Reklamy czy złośliwe oprogramowanie może pojawia się tylko części z odwiedzających. Podobnie Google nie jest w stanie wykryć każdego włamania i odpowiednio oznaczyć strony. Innym razem włamywacze mogą utworzyć na naszej domenie setki spamowych podstron reklamujących medykamenty z pojednanych źródeł, podróbki markowych produktów czy inne niezbyt legalne rzeczy.

Spamowe wyniki w Google po włamaniu (źródło)
 

Jak można się domyślić, wpływa to negatywnie na SEO naszej strony. A odbudowanie pozycji po takim włamaniu i usunięcie spamowych wyników może być długą i żmudną pracą, na której efekty będzie trzeba czekać miesiącami.

Dlatego warto dbać o aktualizacje WordPressa, wspomnianej wcześniej wersji PHP czy innych CMS-ów, motywów czy wtyczek. Ale i sam hosting może oferować rozwiązania, które znacznie zwiększą bezpieczeństwo naszej strony i jej użytkowników.
 

Jak wybrać bezpieczny hosting?

Jest kilka rzeczy, które mają znacznie, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa hostingu. Poniżej najważniejsze z nich.
 

1. Certyfikaty SSL

Pierwszym i podstawowym zabezpieczeniem jest szyfrowanie komunikacji na linii - nasza strona WWW - użytkownik. Tak działa certyfikat SSL, który dodaje przedrostek https:// w adresie strony.

Oprócz bezpieczeństwa i poufności przesyłanych danych SSL wchodzi także w skład wspomnianych czynników wpływających na pozycję Google - tzw. page experience. Dodatkowo przeglądarka Chrome (ale też i inne przeglądarki) oznacza specjalnie strony WWW nieużywające SSL, aby ostrzec odwiedzających, że połączenie nie jest szyfrowane, a komunikacja jest niezabezpieczona.

Strona niezabezpieczona certyfikatem SSL (Google Chrome)
 

Obecnie większość hostingów oferuje bezpłatny certyfikat SSL (najczęściej Let’s Encrypt), który możemy wygenerować i ustawić kilkoma kliknięciami w panelu. W 99% przypadków taki SSL będzie wystarczający i nie ma potrzeby płacić za certyfikat.

Certyfikat SSL to absolutna podstawa na każdej stronie WWW. Jeśli hosting nie oferuje SSL za darmo - warto poszukać innej firmy.
 

2. WAF

Drugim zabezpieczeniem, o którym warto wspomnieć, jest WAF. WAF (ang. Web Application Firewall) to system ochrony stron i aplikacji internetowych, który dzięki transparentnej zaporze sieciowej pozwala na blokadę niepożądanych treści przychodzących za pomocą protokołu HTTP.

W praktyce to coś na kształt firewalla, który jest w stanie filtrować i blokować złośliwe zapytania do naszej strony internetowej, próby wyszukiwania błędów i ataku na nasz serwis. Taki moduł serwera może nazywać się mod_security / ModSecurity / WAF.

Warto wybrać hosting, który oferuje WAF i który na bieżąco aktualizuje “czarną listę” z zagrożeniami. Informację o tym, czy firma oferuje takie zabezpieczenie, znajdziemy zazwyczaj w ofercie na stronie WWW.
 

3. Separacja stron WWW

Niektóre firmy oprócz wspomnianych wcześniej zabezpieczeń, oferują także separację stron internetowych w ramach konta hostingowego.

Co to znaczy w praktyce? Jeśli mamy kilka czy kilkanaście różnych stron internetowych, to w ramach separacji, każda z nich będzie oddzielona. Każda ze stron działała będzie niezależnie, a włamywacz, infekując jedną ze stron, nie będzie miał dostępu do pozostałych.

W ramach separacji każda strona ma własny katalog, który jest odseparowany od reszty - jedna strona nie a możliwości np. korzystania ze skryptów drugiej, czy od odwoływanie się “wyżej” w strukturze katalogów. Zupełnie jakby każda strona należała do innego klienta hostingu.

Jeżeli mamy więcej stron internetowych na jednym hostingu, warto poszukać hostingu z separacją serwisów.
 

Lokalizacja hostingu

Czy fizyczna lokalizacja hostingu ma wpływ na SEO? TAK, ma. Jest to jeden z czynników, który wyszukiwarka Google bierze pod uwagę, ustalając dla których użytkowników strona będzie najbardziej użyteczna i komu wyświetlić daną stronę w wynikach wyszukiwania.

Już w 2009 roku wspominał o tym w swoim wideo dla webmasterów Matt Cutts:

https://www.youtube.com/watch?v=keIzr3eWK8I

Lokalizacja serwera (adresu IP) to nie jest jednak jedyny czynnik, po którym Gogole określa, dla których odbiorców strona będzie najbardziej użyteczna. Znaczenie mają także:

· Język treści na stronie (polski, niemiecki, rosyjski)

· TLD, czyli końcówka domeny (.pl, .fr, .co.uk)

· Informacje lokalizacyjne na stronie (np. adres firmy w stopce czy na stronie kontakt)

Poza tym im hosting jest fizycznie bliżej odbiorców, tym zazwyczaj załadowanie strony jest szybsze. W końcu informacje między serwerem a odbiorcą muszą pokonać jakąś większą lub mniejsza odległość. I tym samym wracamy do początku artykułu i wpływu szybkości strony i page experience na pozycjonowanie.
 

Jak wybrać lokalizację hostingu?

Jak więc wybrać hosting z najlepszą dla nas lokalizacją? Trzeba zastanowić się, skąd będzie najwięcej użytkowników odwiedzających stronę i wybierać hosting w następującej kolejności:

  1. Hosting jest w tym samym kraju (najlepiej)
  2. Hosting jest w kraju sąsiednim (OK)
  3. Hosting jest na tym samym kontynencie (może być)
  4. Hosting jest na innym kontynencie (kiepsko)

Trzeba pamiętać jednak, że lokalizacja firmy hostingowej to nie to samo co lokalizacja samych serwerów. Firma może mieć siedzibę w Warszawie, a serwery zlokalizowane mogą być na drugim końcu świata. Dobrze jest to sprawdzić wcześniej, szukając informacji na stronie WWW firmy.
 

Lokalizacja hostingu a strony międzynarodowe i wielojęzyczne

A co ze stronami międzynarodowymi, których użytkownicy pochodzą z wielu różnych krajów na całym świecie? W tym wypadku warto wybrać hosting, który będzie tam, gdzie większość użytkowników odwiedzających stronę, a dodatkowo warto zaopatrzyć się w usługę CDN (ang. Content Delivery Network). Zadaniem CDN-a jest przechowywanie części (lub całej) naszej strony WWW na wielu różnych serwerach, w różnych lokalizacjach rozsianych po świecie, aby wyświetlać ją później użytkownikom, korzystając z najbliższego dla nich serwera.
 

“Złe sąsiedztwo” na hostingu współdzielonym

Jest jeszcze jeden aspekt hostingów, o którym warto wspomnieć. Hostingi są współdzielone. Znaczy to tyle, że w większości przypadków na jednym serwerze i pod jednym adresem IP znajdują się dziesiątki, setki a czasem nawet tysiące różnych stron WWW, należących do wielu różnych osób i firm.

Czy więc “złe sąsiedztwo” w postaci spamerskich stron WWW, łamiących zasady Google, stosujących cloacking czy automatycznie generowane treści niskiej jakości, umieszczone pod tym samym adresem IP na hostingu, może negatywnie wpłynąć na naszą stronę WWW? Według Google w większości przypadków NIE.

Potwierdził to Matt Cutts w swoim wideo z 2010 roku, twierdząc, że Google doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak działają hostingi współdzielone i, że większość webmasterów nie ma wpływu na “sąsiadów” na tym samym serwerze. Matts powiedział też, że poza ekstremalnymi sytuacjami, gdzie na dziesiątki tysięcy stron spamowych na serwerze, jest jedna “dobra” strona, nie ma co przejmować się sąsiedztwem.

O inną ciekawą kwestię związaną z sąsiedztwem na hostingu współdzielonym, zapytał kiedyś pracownika Google inny webmaster na czacie Google Hangouts. Czy różne strony umieszczone na tym samym hostingu z tym samym adresem IP (lub tym samym bloku adresów IP) mogą się w jakiś sposób kanibalizować? Czy np. kilka różnych stron hostowanych “po sąsiedzku” może rankować na te same frazy kluczowe? John Muller z Google twierdzi, że nie ma mowy o kanibalizacji, a strony w żaden sposób nie wpływają na siebie nawzajem (pytanie w 24. minucie wideo).

Oczywiście zawsze można wykupić osobny (dedykowany) adres IP na hostingu. Koszt indywidualnego adresu IPv4 w polskich firmach hostingowych to zazwyczaj 100–200 zł rocznie. Czy ma to sens, jeśli chodzi o aspekt SEO? Moim zdaniem nie.
 

A co z “hostingami SEO”?

W internecie można spotkać się z usługami “Hostingów SEO”, które skierowane są do osób zajmujących się pozycjonowaniem. To często pozostałości po podejściu do pozycjonowania, w którym liczyła się ilość, a nie jakość.

Hostingi SEO służyły (i czasem nadal służą) głównie do uruchamiania setek czy tysięcy kiepskiej jakości stron internetowych. Firma hostingowa w tego typu ofertach zapewnia wiele różnych adresów IP, które są czasem z różnych tzw. klas adresowych. Dzięki temu uruchamiając np. 100 stron WWW, można było spróbować ukryć przed wyszukiwarką Google powiązania między nimi, co docelowo miało za zadanie zwiększenie mocy w ten sposób utworzonego zaplecza SEO.

Niestety w praktyce często tego typu hostingi nie są najwyższej jakości. Są przeciążone, przed setki czy tysiące niskiej jakości stron uruchamianych przez każdego z użytkowników, przez co strony WWW działają bardzo wolno. Nie bez znaczenia może być też sąsiedztwo, o którym pisałem wcześniej - na tego typu hostingach raczej przeważają niskiej jakości strony spamowe.

Jeśli ktoś koniecznie chce zdywersyfikować w jakiś sposób hosting i adresy IP poszczególnych stron internetowych, dużo lepszym rozwiązaniem będzie postawienie na kilka niewielkich kont hostingowych, zamiast jednego “dużego konta” z setką adresów IP. W takim wypadku zyskamy:

  • naturalną różnorodność adresów IP (ale i AS)
  • dywersyfikację pod względem awarii i problemów (przy jednej awarii nie działa tylko cześć stron, a nie wszystkie)
  • znacznie wyższą jakość usług (parametry hostingu i co za tym idzie - szybkość działania stron)

No i na koniec - wątpliwa jest też skuteczność korzystania z usług hostingów SEO. Trudno znaleźć jakiekolwiek badania czy wyniki testów, pokazujące, że link ze strony z innym adresem IP przekazuje więcej “mocy”, niż ze strony umieszczonej na tym samym IP. Potwierdza to też poniekąd świetna widoczność w Google grup portali czy serwisów, które mimo jednego właściciela i linkowania do siebie nawzajem, mają się dobrze.

Zresztą - dostrzegły to też firmy, które w większości wycofały się z tego typu usług. Niektóre z nich oferują dziś po prostu niewielkie i niedrogie konta hostingowe, których parametry pozwalają na uruchomienie kilku czy kilkunastu prostych stron i ich wydajne działanie.
 

Podsumowanie

Hosting jest nieodłączną częścią jakiejkolwiek działalności internetowej. Dobry hosting może wspierać i poprawiać działania i prace SEO związane z budowaniem widoczności w Google. I na odwrót - kiepski hosting, na którym strony mają często awarie czy wolno się ładują, może zniweczyć wysiłki i budżety na SEO.

Warto więc szukając hostingu wziąć pod uwagę wspomniane kwestie dotyczące szybkości i wydajności hostingu, jego bezpieczeństwa, (bez)awaryjności i zwrócić uwagę na lokalizację serwera. W końcu hosting to fundament, na którym stoi praktycznie każdy projekt internetowy.

 

  • Autor: Mateusz Mazurek

    Przedsiębiorca internetowy. Solopreneur

    jakwybrachosting.pl

    Na stronie Jak Wybrać Hosting? testuje i recenzuje hostingi oraz radzi, jak wybrać najlepszy hosting i dobrze go przetestować.

Wasze komentarze (2)
Redakcja WhitePress zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy obraźliwych dla innych osób, zawierających słowa wulgarne lub nie odnoszących się merytorycznie do tematu obiektu.
Administratorem danych osobowych jest WhitePress sp. z o.o. z siedzibą w Bielsku-Białej, ul. Legionów 26/28, Państwa dane osobowe przetwarzane są w celu marketingowym WhitePress sp. z o.o. oraz podmiotów zainteresowanych marketingiem własnych towarów lub usług. Cel marketingowy partnerów handlowych WhitePress sp. z o.o. obejmuje m.in. informacje handlową o konferencjach i szkoleniach związanych z treściami publikowanymi w zakładce Baza Wiedzy.

Podstawą prawną przetwarzania Państwa danych osobowych jest prawnie uzasadniony cel realizowany przez Administratora oraz jego partnerów (art. 6 ust. 1 lit. f RODO).

Użytkownikom przysługują następujące prawa: prawo żądania dostępu do swoich danych, prawo do ich sprostowania, prawo do usunięcia danych, prawo do ograniczenia przetwarzania oraz prawo do przenoszenia danych. Więcej informacji na temat przetwarzania Państwa danych osobowych, w tym przysługujących Państwu uprawnień, znajdziecie Państwo w naszej Polityce prywatności.
Czytaj całość
  • Paweł Cengiel

    Aspekty, których warto dokonać rozeznania, zanim podejmiemy decyzję. Konkretnie rozpisane, na co zwracać uwagę.

    seo-www.pl

    2020-11-26, 21:24
  • TomyShelby

    A ja sprawdziłem hostingi SEO i wcale nie są takie złe. Kilka stron po linkach z zaplecza na takim hostingu osiągają TOP10 od kilku lat ;)

    polecanemarki.ovh

    2020-08-28, 15:09
Polecane artykuły
Site Explorer od Majestic – praktyczny poradnik
Praktyczny przewodnik po Site Explorer od Majestic

Majestic jako niezależne narzędzie, które analizuje i zbiera dane pochodzące z Internetu, dodatkowo ułatwia analizę profilu linków prowadzących do witryny. Jego szerokie możliwości skanujące pozwalają przefiltrować ponad miliard adresów URL, badając powiązania między nimi. Zebrane dane są przedstawione w czytelny sposób za pomocą raportów i zestawień, co umożliwa dokładną analizę konkurencji i badanie trendów.